za oknem - bieżący analizator polityczny

Wielkie, wielkie "Dziękuję" dla Wojtka Różańskiego

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Z wielkim żalem informuję, że Wojtek Różański, zakończył współpracę z „The Polish Review”. Nasz dobry duch, "spiritus movens" i główny filar, rozpoczął własny, autorski projekt, tworząc nowe internetowe medium.

Wojtek, z którym-od kilku lat - miałem zaszczyt współpracować, to ktoś niezwykły i to zarówno pod względem osobowości, jak i z powodu licznych talentów i umiejętności, to „człowiek orkiestra” i przedstawiciel wymierającego gatunku ludzi ideowych, realista i romantyk zarazem. Potrafi pisać świetne felietony, komentarze polityczne i do tego znakomitą polszczyzną, i własnym,rozpoznawalnym stylem, a rzadka to umiejętność nie tylko wśród inżynierów- bo Wojtek z wykształcenia jest inżynierem -ale wśród humanistów zawodowo udzielających się w mediach.

Zawsze podziwiałem i będę podziwiał, jego pracowitość, jego waleczność, niepoddawanie się niepowodzeniom, przykrym zrządzeniom losu.



W „The Polish Review” Wojtek zajmował się w zasadzie wszystkim – pisaniem, redagowaniem, sprawami finansowymi, był webmasterem, administratorem, informatykiem. Kiedy czegoś nie wiedział, nie prosił nikogo o pomoc, lecz wolnych chwilach wzbogacał wiedzę z dziedzin, na których zgłębienie inni potrzebowaliby lat nauki, a Wojtkowi wystarczał tydzień lub dwa.

Koniecznie należy dodać, że jednocześnie Wojtek ciężko pracował zawodowo na niełatwym emigranckim chlebie, będąc przy tym wspaniałym ojcem i mężem, dla rodziny mieszkającej w Polsce.

Chcę też podkreślić inną ważną rzecz- Wojtek pracował dla „TPR” całkowicie bezinteresownie, mało tego zdarzało mu się niejednokrotnie dopłacać, do tego interesu, o poświęcaniu wolnego czasu, który mógł przeznaczyć, choćby na odpoczynek nie wspomnę.

Takich pasjonatów już dziś prawie nie ma i ludzi renesansu, takich jak on również ze świecą szukać.



Różniliśmy się politycznie, lecz nie tyle w kwestii celów, ile metod dochodzenia do nich, wiedliśmy nie raz i nie dwa ostre spory, ale zawsze na koniec dochodziliśmy do porozumienia, bo cel, bo sumie chcemy tego samego – dobra Polski.



Wojtku, smutno tu będzie bez Ciebie, to Ty byłeś tą kroplówką, która przedłużyła życie „TPR”, Ty byłeś jego spiritus movens. Jedyną pociechą jest to, że przecież nie znikasz w niebycie. Rozpocząłeś realizację własnego projektu, założyłeś własne medium internetowe, które gorąco polecam wszystkim wchodzącym na stronę „TPR”, to: http://www.klucze.co.uk/.

Drogi Wojciechu, brakuje mi słów, by wyrazić swoją wdzięczność za to, co zrobiłeś dla TPR i dla mnie. Przykro mi, że odszedłeś, ale cieszę, że odbyło się to tak, jak odbyć się powinno – w przyjacielskiej atmosferze. Jeszcze raz dziękuję Ci za wszystko i życzę powodzenia we wszystkim, czego się podejmiesz.

Janusz Młynarski