za oknem - bieżący analizator polityczny

KUKIZ przyduPiS?

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 
Głosowałem na Pawła Kukiza i KUKIZ' 15 i jeszcze namawiałem do tego innych, a co gorsza - tu na tych łamach - strofowałem tych, którzy wycofali się z poparcia dla niego i jego ruchu. Przepraszać, na razie nie będę, bo może jeszcze za wcześnie, ale wątpliwości nie brakuje. {jcomments on}

Ci, którzy tu zaglądają, wiedzą jakie mam zdanie na temat ośmioletnich rządów PO, oraz zdanie na temat PiS – jednoznacznie negatywne. Od dawna twierdziłem, że układ post-styropianowy się wypalił, a raczej zgnił. Właściwie, to wszystkie rządy z czasów tzw. III RP oceniam tak samo i zgadzam się z twierdzeniem, że od początku władzą wymieniały się polityczne klany ze szkodą dla obywatela, oszukując go najbezczelniej, jak tylko, to możliwe. Jedne mamiły go europejskością, rychłym dobrobytem, inne przywróceniem Polakowi godności. Ci drudzy grają na polskich kompleksach, wmawiają, że deptana jest naszą godność, że jesteśmy wyjątkowi, najlepsi, najbardziej bohaterscy, honorowi, najbardziej chrześcijańscy, że wystarczy tylko tę godność odzyskać, a wszystko będzie jak w bajce.

 

Zasługą Pawła Kukiza, jest to, że uświadomił wielu ludziom coś, z czego na co dzień nie zdawali sobie sprawy, to mianowicie, że ich głos jednak coś znaczy, a ściślej: że może coś znaczyć. Zwrócił uwagę wielu Polakom, że od początku, wspomnianej już III RP rządy sprawują grupy kierujące się partykularnymi interesami, czyli zabezpieczaniem bytu swoich ludzi. Buntowniczość, bezkompromisowość Kukiza, jego autentyczność, charyzma, otwartość – bo nie ograniczał ideologicznie swojego ruchu, przekonała wielu z nas. Nie mówił, czy Polska ma być laicka, czy wyznaniowa, bardziej lub mniej kapitalistyczna, mówił tylko, że ma być demokratyczna, że o niej mają decydować wszyscy Polacy, a nie klany polityczne. To sprawiło, że w wyborach prezydenckich odniósł wielki sukces – zdobył 20 procent głosów! Cieszyłem się jak dziecko, bo wydawało mi się, że nadchodzi czas przełomu, że rodzi się coś w rodzaju nowej „Solidarności”, coś co pchnie Polskę na nowe tory.

Po tym sukcesie politycy wszystkich opcji i usłużne media, zarówno prorządowe, jak i pisowskie, wyjątkowo zgodnie przystąpiły do ataku na Kukiza. Efektem tej nagonki był spadek w sondażach i był moment, w którym ruch Kukiza znalazł się poniżej progu wyborczego. Zmartwiło mnie to i wówczas napisałem emocjonalny apel do wyborców, żeby nie odwracali się od Kukiza, żeby ci, co go opuścili, wrócili do niego.

 http://www.thepolishreview.co.uk/index.php/nie-lubie-poniedzialkow/1219-hej-niewierni-wracajcie-do-kukiza.html

Nie wiem czy ktoś mojego apelu posłuchał, ale jeśli tak, to zastanawiam się czy nie zacząć tego żałować.

Nie wierzyłem w to, że Kukiz dogadywał się Kaczyńskim w jego żoliborskiej jaskini, ani w to, że w ogóle się dogadywał, więc kiedy podczas głosowania nad wotum zaufania dla rządu Beaty Szydło, ruch KUKIZ' 15 zagłosował przeciw, wówczas ja, ludziom, którzy sugerowali układ kukizowsko-pisowski, napisałem niezbyt uprzejmie na jednym z forów: „No i co, debile?”. Niestety, dwa albo trzy dni później „kukizowcy” poparli uchwały PiS w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, wówczas na tym samym forum, ktoś napisał do mnie: „No i co debilu?”. To poparcie udzielone PiS nie miało żadnego znaczenia dla tej partii, bo i tak dysponuje większością w parlamencie, więc ruch Kukiza nic na tym nie ugrał, zyskał sobie natomiast przydomek „przyduPiSa” i- choć w zasadzie - już później, wniosków PiS nie popierał, to „pociąg pojechał bo pierwsze wrażenie zawsze liczy się najbardziej, więc głównie te, podniesione łapki w górę, będą pamiętane.

 

PiS cały czas podkreślał, że bez większości w Sejmie nie przeprowadzi zmian, które sobie założył, a te zmiany, to nie tylko utrwalanie systemu, z którym K'15 podobno walczy, ale dalsze jego umacnianie i temu służą pisowskie machlojki. I nie przyjmuję tłumaczenia, że poprzednicy też machlojki robili, bo jeśli się ma na sztandarach wypisane „prawo”, wypisaną „sprawiedliwość”, to należy samemu być prawym i sprawiedliwym, nie można tak, jak jeden z pisowskich dygnitarzy usprawiedliwiać się: „A PO też łamała prawo” (!).

Nie podoba mi się to, że kukizowcy są tak selektywni w swoim podejściu do systemu: zero słów krytyki wobec PiS, natomiast wobec pozostałych partii jazgot, jazgot i jeszcze raz jazgot. Nie podoba mi się też to najeżdżenie na Komitet Obrony Demokracji czyli KOD – znam co najmniej 150 osób, które uczestniczyły w pierwszej, warszawskiej demonstracji tego ruchu, a które wcześniej głosowały na Kukiza i to dwukrotnie, znam, co najmniej 20 osób z Wrocławia, które popierały Kukiza i kilka osób z Londynu, też jego zwolenników, którzy protestowali przed ambasadą RP, są to ludzie młodzi i bardzo młodzi, nie żadne komuchy, ubecy, żadni złodzieje, nie płacił im żaden Soros, ani „inne Żydy”, ani Putin, a jeśli płacili, to trzeba mieć na to dowody. Zresztą nieważne, czy kasę na to ktoś dał, czy nie, czy to był Żyd, Eskimos, Szwed, czy Indianin plemienia Tata-ma -jaja, faktem jest, że na ulicę wyległo dziesiątki tysięcy ludzi o różnej orientacji politycznej i wyznaniowej i znakomitej większości chodziło o to, by powiedzieć „nie” monopolizowaniu” władzy. Powiem więcej – taki marsz, to powinien zorganizować właśnie ruch Kukiza, jako formacja, która walczy o demokratyzację kraju, tymczasem zajmując stanowisko tożsame z pisowskim, czyni się niewiarygodna.

Obawiam się, że kwestią niedługiego czasu jest to, że ruchowi KUKIZ' 15 posypie się w sondażach.

 

Wrócę jeszcze do marszów. Otóż PiS też organizuje różne marsze, różne miesięcznice, a niebawem pewnie i „tygodnice”, „dziennice”, „godzinnice”, a może nawet „minutnice”. Skąd oni mają na to kasę? Ich transparenty, tablice, zawsze doskonałej jakości, widać, że robione przez firmy, nie to co bieda-transparenty KOD, hasła wypisane flamastrami na dykcie, kartonach. Kto za to płaci? Ja myślę, że to banderowcy, że to miliarder Poroszenko, a wysnuwam to na podstawie tego, że PiS z banderowcami zawsze się bratał i brata, a naczelny „Gazety Polskiej” jest zasłużonym współpracownikiem ukraińskiej bezpieki (SBU), za co ta nagrodziła go resortowym odznaczeniem. Ja nie mówię, że tak jest, nie twierdzę, że „podobno”, ja tylko tak sobie myślę.

 

Uważam, że ruch KUKIZ' 15 nie powinien się angażować w bijatyki pomiędzy PiS, a PO, ale kiedy łamane jest prawo, kiedy mamy do czynienia zamachem na tę kruchą namiastkę demokracji, powinien reagować zdecydowanie. Kukizowcy muszą pamiętać, że batalia o demokratyczną Polską potrwa dłużej niż jedną kadencję i przez ten czas musi budować poparcie społeczne dla nowego otwarcia, dla- jakkolwiek patetycznie, to zabrzmi – nowej, demokratycznej Polski.

Wierzę, że potknięcia K' 15 są rodzajem frycowego, które nowicjusze zawsze płacą, że ulegli pisowskiemu bełkotowi, ponieważ sądzili, że PiS „chce dobrze”. I to jest, po części prawda: chce dobrze, ale tylko dla siebie.

Janusz Młynarski