za oknem - bieżący analizator polityczny

Tatarzyn za łeb trzyma...a dzieci przynoszą bociany

Ocena użytkowników:  / 19
SłabyŚwietny 

 Tusk zwołał szczyt już w kwietniu. Nieformalny. Jak dla mnie  „nieformalny” oznacza ni mniej ni więcej - będziesz miał czas , wpadnij na kawę to „se pogadamy".

 Niby już w lutym Kalifat ogłosił, że wyśle Europie  500 tysięcy uchodźców w łodziach ale daleko było jeszcze do zadeptania kontynentu i nikomu się nie śniły nawet sceny z późniejszych dni. Doskonale rozumiem, że był to jednak powód do niepokoju i gdyby takowy szczyt został zwołany „na wtedy” to owego zadeptania można by uniknąć. Jaki był więc cel jego zwołania w listopadzie??...Prorok jaki z tego Tuska czy wspólnik ?...Warto sprawdzić jaką datę edycji nosi  „przewodnik uchodźcy”  wydany przez Sorosa.

Larum grane, gdy wróg w zagrodzie to trochę późno – pod broń zwołuje się wtedy, gdy obcy z lasu wychodzą ..a i to może być już za późno. Więc może nie o larum chodzi tylko o to, jak i komu oddać klucze do domu.

Tak czy inaczej mleko się rozlało już dawno i można śmiało wysnuć wniosek, że założeniem szczytu nie było i nie jest wcale ratowanie Europy tylko wyłącznie debata- „jak tu się usunąć, by obcym miejsca przy stole ustąpić”. Co by nie mówił - źle to wygląda.

Jeszcze gorzej – gdy przyjrzeć się temu z perspektywy polskiej.

Słynne wystąpienie Kaczyńskiego w Sejmie, które poruszyło rzesze Polaków dawało nadzieje na zmianę, na ratunek. Zobaczyliśmy na mównicy dobrodusznego staruszka poruszonego losami kraju, który odrzuciwszy brunatną retorykę marszu z pochodniami na Krakowskim nagle okazuje głębokie i przemyślane zatroskanie. Niemniej jednak to, czym pociągnął owe rzesze Polaków skupiało się w kilku zdaniach  -   

...rząd nie ma prawa pod obcym, zewnętrznym naciskiem i bez wyraźnie wyrażonej woli narodu podejmować decyzji, które z wysokim stopniem prawdopodobieństwa mogą mieć negatywny wpływ na nasze życie, codzienność, przestrzeń publiczną, na naszą realną sferę wolności. Czy chcecie państwo, żeby to – tu podawał przykłady innych państw, które lekkomyślnie owo miejsce przy stole uczyniły -  pojawiło się także w Polsce?

Żebyśmy przestali być gospodarzami w swoim kraju? Polacy tego nie chcą i nie chce tego Prawo i Sprawiedliwość!...

Naród wstrzymał oddech – jest nadzieja !!!...chcieliśmy usłyszeć takie słowa, czekaliśmy na nie przez 8 chudych lat gryząc paznokcie a Kaczyński tym momencie już wiedział, że wygra - mógł bez żadnych obaw o stracony czas poświęcić dwa tygodnie na sformowanie rządu  nie czekając, aż postawi - przypadkiem - Prezydenta w sytuacji "bez wyjścia"  . Inna sprawa , że gdyby te słowa padły z ust Kukiza, Korwina czy Winnickiego machnęlibyśmy ręką – populistyczne pajace! ...nie wiedzą, co mówią – i nikt by nie uwierzył.

Czego mogliśmy się spodziewać po takich słowach ?... niech zgadnę .. czyżby czynów?

Wtedy na czyny jeszcze był czas ale dziś ?.. wszak za kilka dni, 12-go listopada, owe słowa można by w owe czyny zmienić. Trudno uwierzyć, że sam Duda  a także jego urzędnicy zapomnieli o zwołanym przez Tuska w tym dniu szczycie. Trudno uwierzyć aż w taki przypadek lub nawet w ignorancję .

Gdy w Firmie dzieje się źle i Zgromadzenie Akcjonariuszy powołuje kompletnie i całościowo nowy Zarząd to należałoby się spodziewać równie kompletnych i całościowych zmian. Łącznie z anulowaniem poprzednich, nietrafionych decyzji.

Szczyt na Malcie takiej okazji dostarcza – cóż prostszego?.. pojechać i odwołać postanowienia poprzedniego rządu, który jednoznacznie stracił mandat społeczny?

Zgodnie – tak z deklaracjami Kaczyńskiego jak i samego Dudy - Prezydent Duda powinien powołać nowy rząd  na tyle wcześniej przed szczytem, by móc ogłosić tam faktyczne stanowisko Polski w kwestii uchodźców oparte na woli narodu..wszak poprzednie nie miało z tą wolą nic wspólnego i było ustanowione wbrew społecznym oczekiwaniom - tak twierdził sam Prezes a i Duda wcześniej też w takowe twierdzenie się wpisywał.

I nagle dostajemy – w zamian za uczciwe wsparcie poparte głęboką nadzieją - obraz  namalowany ręką szaleńca lub...co bardziej prawdopodobne ...starannie wyreżyserowane kuglarskie widowisko.   

Szczyt wydaje się być jednym z najważniejszych wydarzeń w Europie – należało się tego spodziewać. Nieformalna „wizyta na kawie” ma wszelkie szanse, by stać się podstawą w kluczowej decyzji dotyczącej przyszłości europejskiego kontynentu – tam będą ważyły się kwestie „to be or not to be„ dla Europy.

A tu Duda się tłumaczy, że ma na głowie  posiedzenie nowego Sejmu, Kopacz zaś, że musi w nim uczestniczyć. Pal licho Kopacz - to już przeszłość i blada historia, ona nie musi już nic a nawet, gdyby musiała to lepiej, by tego nie robiła  - lecz Duda to właśnie przyszłość. Ta przyszłość, na którą i za którą  głosowała większość Polaków. I oto niepowtarzalna szansa na zmianę dotychczasowej drogi, którą pchała nas - "pod obcym, zewnętrznym naciskiem"- koalicja PO-PSL zostaje pogrzebana przez personalno-partyjne gierki uzasadniane przedszkolnym argumentem. I aż się chce naiwnie i ze  zwykłej dziecięcej ciekawości zapytać - pod jakim zatem naciskiem dzieje się to, co obserwujemy teraz?...  

Jest rzeczą oczywistą, że Prezydent nie pojedzie prezentować niepopularnego i społecznie nieakceptowanego  stanowiska poprzedniej ekipy – bez dwóch zdań straciłby wtedy większą część społecznego poparcia. Ale mógł tak zorganizować sprawy, by pojechać i przedstawić zupełnie nowe podejście – zgodne tak ze swoimi wcześniejszymi deklaracjami jak i z deklaracjami przywódcy zwycięskiego ugrupowania. Zamiast tego otrzymujemy zaś wysiłki prezydenckiego otoczenia, które usiłuje nam wmówić, że prezydencki manewr  ta zagranie wprost genialne. A może po prostu (..ha!..może ? na pewno..) wygodniej jest zwalić winę na poprzedników i udawać, że nic w tej sprawie nie można było zdziałać.

Żenująca w rzeczy samej przepychanka, jaką obserwujemy nie rokuje dobrze tej nowej przyszłości.”Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma” – chciałoby się powiedzieć lecz nie byłoby to w całości prawdą. Tylko w części.. tej drugiej. Gdyż niezależnie od tego, kto i kogo  kiedykolwiek złapał - a tu się aktorzy zmieniali co chwila - to ciągle ten sam „Tatarzyn” i tak za łeb trzyma.   

Jeśli zarówno Kaczyński jak i Prezydent Duda a także obwołana na dobrą chwilę przed wyborami nowa Premier w taki sposób rozwiązują ważne, bieżące problemy na samym początku swoich nowych politycznych ścieżek to jak poradzą sobie z równie poważnymi wyzwaniami wewnątrz kraju chwilę później??? – wszystko , niestety, wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z rozwiązywaniem spraw tylko z ich rozgrywaniem. I to naszym, znów, kosztem.

A my ciągle naiwnie wierzymy, że dzieci są roznoszone przez bociany albo znajduje się je w kapuście. 

woj





Wojciech Różański{jcomments on}