Ulice będą nasze

Ulice będą nasze

Ulice będą naszeW Polsce nie ma protestów obywatelskich.Zawsze gdy ludzie wychodzą na...

NIEDOJRZAŁE SPOŁECZEŃSTWO

NIEDOJRZAŁE SPOŁECZEŃSTWO

NIEDOJRZAŁE SPOŁECZEŃSTWO, czyli siedź cicho głupi „Społeczeństwo polskie jest...

W niebie Maroka

W niebie Maroka

W niebie Maroka Dwa bilety na samolot. Od Wizzair. Prawie za darmo! W marcu polecimy! ...

Powrót do Jedwabnego

Powrót do Jedwabnego

Powrót do JedwabnegoKoniec pewnej historii zawsze jest – jak wiadomo – początkiem innej...

Siwy Dym

Siwy Dym

Siwy Dym   Obecnie obowiązująca ordynacja w wyborach do sejmu z jej listami...

Czołem, Panie Kapitanie!

Czołem, Panie Kapitanie!

CZOŁEM PANIE KAPITANIE 25 maja 2017 roku był dniem w którym kolejny raz zakończyło się...

IDOL ANALFABETÓW

IDOL ANALFABETÓW

Paweł Tanajno – przedsiębiorca i polityk (PO, Ruch Palikota, DB) bez żenady napisał na...

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę Cmentarz to być może najlepsze miejsce do...

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA     Media żerują na naszej frustracji i strachu, na żądaniu...

A mógł powiedzieć:

A mógł powiedzieć:"Kryśka - znajdź se chłopa!"

Ulubionym zawołaniem posłanki Pawłowicz jest: „Zamknij mordę!”, kierowane do bliźnich,...

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Musiał minąć ponad tydzień, żebym nabrał dystansu do wydarzeń przed Pałacem...

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Unia Europejska powinna wywalić Polskę na zbitą mordę, nie bawić się w procedury,...

Przeciw bolszewizacji prawa

Przeciw bolszewizacji prawa

Dzień 16 lipca zapewne przejdzie do historii najnowszej państwa polskiego, ponieważ – w...

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA? Jak to możliwe, że system wyborczy tak prosty i jasny jak ordynacja...

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Antoniego Macierewicza uważałem do wczoraj za wariata, idealnie wpisującego się do...

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie Ale pomimo...

wielkanoc 2017

wielkanoc 2017

{jcomments on}

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM? Protesty grup zawodowych...

Ręce precz od samorządów!

Ręce precz od samorządów!

  Ręce precz od samorządów! Rola samorządów w państwie zależy od całościowej jego...

rżnięcie

rżnięcie

  Krzysztof {jcomments on}

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

Już wiadomo, że za chwilę PiS będzie fetował swoją klęskę jako zwycięstwo, tym...

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach   „Wolność jest wielkim darem. Nie...

PiS czyli: Poniżać i Szmacić  (cz.I)

PiS czyli: Poniżać i Szmacić (cz.I)

Na Facebooku opublikowałem komentarz dotyczący, cierpiącej na bezjajowość opozycji...

EDUKACJA MARIONETEK

EDUKACJA MARIONETEK

            EDUKACJA MARIONETEK   Społeczeństwa istnieją dzięki posłuszeństwu: wobec...

TYLKO U NAS! Dlaczego PiS popiera wycinanie drzew? Odkrywamy prawdziwe powody.

TYLKO U NAS! Dlaczego PiS popiera wycinanie drzew? Odkrywamy prawdziwe powody.

Najpierw, jak jakiś najgorszy lewak, oburzałem się, na to, że minister Szyszko...

"W naszym angielskim domu" - Janusz Młynarski

(Ku)Rwa kulszowa czyli czat z pielęgniarką, na podłodze

Ocena użytkowników:  / 7
SłabyŚwietny 

U Perełki  mnie rwie. Ambulans do sraczki mknie. Czat z pogotowiem. Jak zgładziłem w okolicy wszystkie lisy i gołębie. Zabawa w butelkę. Pod Grunwaldem nie walczyłem. Popijanie procedur wodą. Problem z poczwórnym saltem. Rasizm, czy co?

Piszę to między jednym atakiem rwy kulszowej, a drugim, więc może być trochę nieśmiesznie, ale jeśli tak się stanie, to przerwę i poczekam aż wróci mi, jakie takie poczucie humoru.

Nie mieszkam już z Perełkę, ale nie dlatego, że się rozstaliśmy – powody były zupełnie inne, zmieniło się tylko to, że nie mieszkamy razem. Szczegóły podam innym razem, ponieważ to długa historia. Rwa kulszowa ma związek z Perełką, bo do padła mnie akurat wtedy, kiedy ją odwiedziłem – miałem być u niej kilka godzin, a jestem już - dziękować Bogu- 10 dni! Nie takich, zapewne, odwiedzin chciała Perełka, bo teraz musi być moją siostrą miłosierdzia, salową, opiekunką społeczną, sekretarką, zaopatrzeniowcem itp. Pierwsze dwa dni jakoś przetrwałem, ale trzeciego już nie mogłem z bólu, postanowiłem wezwać karetkę.

Brytyjską służbę zdrowia zawsze darzyłem wielkim szacunkiem i podziwiałem, np. za to, że potrafi przysłać ambulans nawet do zwykłej sraczki. Ból był tak potworny, że nawet mówić nie mogłem, ponieważ gdy uruchomiałem swój aparat głosowy, to on jakimś rezonował z moim nerwem kulszowym, ale przemogłem się, mając pewność, że tutejsza służba zdrowia, jak zwykle mnie nie zawiedzie.

Najpierw podałem, co mnie gnębi podkreślając, bez przerwy, że czuję permanentny ból i nie ma mowy o poruszaniu. Zapytano mnie o adres, kod pocztowy... rasę i wyznanie i jak załatwiam potrzeby fizjologiczne? Do butelki. A wypróżnianie? W toalecie, czołgałem się, byłem w wojsku, więc potrafię, ale teraz o czołganiu nie ma mowy. A mycie? Nie myję się od kilku dni, nie mogę, cuchnę tak, że wszystkie lisy i gołębie w okolicy doszczętnie wyzdychały.

Wiele z tych pytań powtarzało się. Kiedy po raz kolejny pytano mnie o rasę, grzecznie odpowiedziałem, szybko dodając, że oczy mam zielone, rozmiar obuwia mojej babci to szóstka, że ciocia Zosia złamała nogę w grudniu 1963 roku i, że nie brałem udziału w bitwie pod Grunwaldem, a moja dobermanka miała na imię Dora. Wówczas padło pytanie czy nie potrzebuję pomocy psychiatrycznej. Odpowiedziałem, że nie, ale jeśli nadal zamierza mnie pytać, to tak, a na razie zadowolę się kimkolwiek, kto dostarczy mi jakiś uśmierzacz bólu. Pani poprosiła, żebym nie odkładał słuchawki i pił dużo wody, poradziłem jej to samo, tzn. niech też pije dużo wody. Po paru minutach, w słuchawce odezwała się jakaś inna kobieta i znów to samo: identyczne pytania. Zdenerwowany powiedziałem, że nie jestem wstanie zrobić potrójnego axela i poczwórnego salta ze śrubą, ale pani zwróciła mi uwagę, żebym się nie wygłupiał, bo ona chce mi, jak najlepiej pomóc, a poza tym ona postępuje zgodnie z procedurami.

Gdy już zakończyła to interview, spytała czy nie mogę udać się do swojego GP czyli lekarza rodzinnego. Odrzekłem, że będzie to raczej trudne, ponieważ przychodnie bywają o północy nieczynne, poza tym od mojego GP dzieli mnie półtorej godziny jazdy. A czy w takim razie na pogotowie? Też nie, bo nie mogę się ruszyć, więc dlatego zadzwoniłem, a nie przyszedłem. I wtedy pani spytała... co mi jest, że nie mogę chodzić. Więc ja jeszcze raz. Dotarło.

-Proszę nie odkładać słuchawki, spytam lekarza, czy przysługuje ci ambulans.

Przez 10 minut słuchałem „Wiosny” Vivaldiego i wreszcie pani się odezwała: -Nie możemy przysłać ambulansu, bo to schorzenie się nie kwalifikuje, ale w ciągu dwóch godzin przyjdzie do ciebie lekarz z wizytą, żeby ci pomóc Odetchnąłem z ulgą.

Przez dwie godziny nic się nie działo, tzn. nikt nie przyszedł. Zadzwonił telefon, to był lekarz, który powiedział, że pojawi się w ciągu sześciu, a najdalej ośmiu godzin. Byłem jednym wielkim bólem. Nie minęła godzina, ktoś dzwoni do drzwi. O Boże, lekarz, nie mogłem uwierzyć! Starszy gość, straszna wymowa, straszny akcent, nie żebym sobie kpił, bo ja też nie jestem „native”, ale chodzi o to, że nie mogłem go zrozumieć, więc kilka razy prosiłem o powtórzenie. Na szczęście nie męczył mnie pytaniami, tylko od razu wręczył mi medykamenty, a było ich sporo, głównie przeciwbólowe i jedno opakowanie psychotropów (pewnie mu powiedziano, że mówiłem jakieś głupoty o złamanej nodze cioci Zosi). Lekarz wyjaśnił mi, że te psychotropy mają mnie zrelaksować, rozluźnić mięśnie, a reszta to kodeina, naprokseny, tramadole i coś tam jeszcze. Zażyłem. Po 20 minutach mogłem już o własnych siłach udać się na tapczan.

Na drugi dzień ból wrócił, więc zażyłem potrójną dawkę, więc nic dziwnego, że po trzech dniach leki się skończyły, zresztą pomogły o tyle, że już mnie nie bolało, ale o chodzeniu, siedzeniu, czy nawet spaniu na obu bokach nie było mowy- mogłem tylko na jednym. Nawet już nie dzwoniłem na pogotowie z prośbą o kolejną dostawę, bo wiem, co bym usłyszał („człowieku, przecież te leki biorą ludzie na bóle nowotworowe”). Zacząłem więc korzystać z ogólnodostępnych. Za jednym razem listek paracetamolu i ibuprofenu, ale nie na wiele, to się zdało. Ale jest już lepiej, mogę doczłapać do toalety i do łazienki i nawet napisać coś jedną ręką – czego dowodem jest niniejszy tekst.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że pogotowie znajduje się od miejsca, w którym obecnie przebywam, jakieś 1200 metrów, góra 10 minut. Aha, a z tą biegunką,to było tak: Murzynka mieszkająca nad Perełką dostała sraczki i zadzwoniła na pogotowie i ambulans był już po 15 minutach, a ja ze swoją „sciaticą” nie zasłużyłem. Rasizm, czy co?   Cdn. {jcomments on}

Janusz Mlynarski