Saudyjski mułła: „Nie ma nakazu zasłaniania twarzy, to nie ma nic wspólnego z islamem”. Teraz grożą mu śmiercią.

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

"To nieprawda, że wyznawczynie islamu mają obowiązek zakrywania twarzy, powiedział saudyjski duchowny przed kamerami tv – w Koranie nie ma takiego nakazu." Do studia przyszedł wraz żoną, która miała na twarzy makijaż, na kolanach trzymała modną torebkę. Fakt ten wywołał liczne i ostre reakcje w kraju, na Twiterze wyzwano go od sutenerów, a zonę od prostytutek. Obojgu grożono śmiercią. - informuje Al JazeeraTV

Nakaz zakrywania twarzy przez kobiety nie wyznające islam, nie pochodzi z Koranu, lecz jest zjawiskiem kulturowym. Najlepszym dowodem jest, to, że nie wszędzie, gdzie islam jest dominującą religią, muzułmanki chodzą w burkach, czy nikabach.

Muzułmański duchowny z Arabii Saudyjskiej Ahmad Ghamdi, występując w telewizji ze swoją żoną, która przyszła tam w makijażu i torebką od słynnego projektanta,  stwierdił m.in.:

-Wszystko wzięło się stąd, że żony Proroka Mahometa zakrywały twarz w miejscach publicznych, ludzie mylnie uznali, to za nakaz boży dla wszystkich muzułmanów i tak jest do dzisiaj. -tłumaczył.

Saudyjski mułła jest autorem nie tylko jednego „bluźnierstwa”, uważa on bowiem, że kobieta ma prawo poruszać się bez męskiej eskorty – w Arabii Saudyjskiej, jednym z najbardziej ortodoksyjnych państw Islamu, kobiety w miejscach publicznych muszą mieć nie tylko zakrytą twarz, lecz również mogą się tam pojawiać tylko w towarzystwie męskich członków rodziny swojej lub męża. Program nadawany w Arabii Saudyjskiej i Dubaju, w weekendy będący rodzajem talk-show, poruszający kontrowersyjne sprawy społeczne, cieszy się sporą oglądalnością i wywołuje duży rezonans wśród widzów. Jednak nigdy nie było tak, żeby uczestnikowi i jego rodzinie grożono śmiercią. Na portalach społecznościowych zawrzało. „Czy jesteś zadowolony alfonsie?”, „Twoja zona jest teraz w każdym telefonie komórkowym”, „Jesteś alfonsem, a twoja żona zwykłą dziwką” - to najdelikatniejsze wpisy na forach czy portalach społecznościowych, bo są jeszcze gorsze – te, których autorzy grożą śmiercią parze i jej rodzinie.

Żona Ghamdiego, twierdzi, że ich dzieci, w związku z wypowiedziami ojca są w szkole prześladowane przez innych uczniów i źle traktowane przez nauczycieli. Stanowisko wobec oświadczeń Ghamdiego, zajęły władze – policja religijna postanowiła ścigać „zbrodniarza”, oraz telewizję, za złamanie prawa, a Wielki Mufti Arabii  Saudyjskiej - szejk Abdul Aziz Sheikh zamierza ukarać Ghamdiego za złamania prawa koranicznego i jego kwestionowanie.

Suadyjski duchowny ma również zwolenników, którzy ze zrozumiałych względów nie ujawniają się masowo. Stronę Ghamdiego trzyma słynny Al-Azhar – sunnicki meczet i uniewersytet w Kairze, który od zawsze stoi na stanowisku, że „zasłanianie twarzy, jest zwyaczajem plemiennym i nie ma nic wspólnego z islamem. (jm)