Wielkie, wielkie

Wielkie, wielkie "Dziękuję" dla Wojtka Różańskiego

Z wielkim żalem informuję, że Wojtek Różański, zakończył współpracę z „The Polish...

Ulice będą nasze

Ulice będą nasze

Ulice będą naszeW Polsce nie ma protestów obywatelskich.Zawsze gdy ludzie wychodzą na...

NIEDOJRZAŁE SPOŁECZEŃSTWO

NIEDOJRZAŁE SPOŁECZEŃSTWO

NIEDOJRZAŁE SPOŁECZEŃSTWO, czyli siedź cicho głupi „Społeczeństwo polskie jest...

W niebie Maroka

W niebie Maroka

W niebie Maroka Dwa bilety na samolot. Od Wizzair. Prawie za darmo! W marcu polecimy! ...

Powrót do Jedwabnego

Powrót do Jedwabnego

Powrót do JedwabnegoKoniec pewnej historii zawsze jest – jak wiadomo – początkiem innej...

Siwy Dym

Siwy Dym

Siwy Dym   Obecnie obowiązująca ordynacja w wyborach do sejmu z jej listami...

Czołem, Panie Kapitanie!

Czołem, Panie Kapitanie!

CZOŁEM PANIE KAPITANIE 25 maja 2017 roku był dniem w którym kolejny raz zakończyło się...

IDOL ANALFABETÓW

IDOL ANALFABETÓW

Paweł Tanajno – przedsiębiorca i polityk (PO, Ruch Palikota, DB) bez żenady napisał na...

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę Cmentarz to być może najlepsze miejsce do...

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA     Media żerują na naszej frustracji i strachu, na żądaniu...

A mógł powiedzieć:

A mógł powiedzieć:"Kryśka - znajdź se chłopa!"

Ulubionym zawołaniem posłanki Pawłowicz jest: „Zamknij mordę!”, kierowane do bliźnich,...

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Musiał minąć ponad tydzień, żebym nabrał dystansu do wydarzeń przed Pałacem...

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Unia Europejska powinna wywalić Polskę na zbitą mordę, nie bawić się w procedury,...

Przeciw bolszewizacji prawa

Przeciw bolszewizacji prawa

Dzień 16 lipca zapewne przejdzie do historii najnowszej państwa polskiego, ponieważ – w...

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA? Jak to możliwe, że system wyborczy tak prosty i jasny jak ordynacja...

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Antoniego Macierewicza uważałem do wczoraj za wariata, idealnie wpisującego się do...

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie Ale pomimo...

wielkanoc 2017

wielkanoc 2017

{jcomments on}

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM? Protesty grup zawodowych...

Ręce precz od samorządów!

Ręce precz od samorządów!

  Ręce precz od samorządów! Rola samorządów w państwie zależy od całościowej jego...

rżnięcie

rżnięcie

  Krzysztof {jcomments on}

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

Już wiadomo, że za chwilę PiS będzie fetował swoją klęskę jako zwycięstwo, tym...

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach   „Wolność jest wielkim darem. Nie...

PiS czyli: Poniżać i Szmacić  (cz.I)

PiS czyli: Poniżać i Szmacić (cz.I)

Na Facebooku opublikowałem komentarz dotyczący, cierpiącej na bezjajowość opozycji...

EDUKACJA MARIONETEK

EDUKACJA MARIONETEK

            EDUKACJA MARIONETEK   Społeczeństwa istnieją dzięki posłuszeństwu: wobec...

Nie lubię poniedziałków

Nie stresujmy biednych banderowców... Wołyniem

Ocena użytkowników:  / 19
SłabyŚwietny 

(...) powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikowidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat(...)Tej walki nie możemy przegrać, i za każdącenę trzeba osłabić polskie siły.Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywówpowinny zniknąć z powierzchni ziemi."

                                                                                                   (Dmytro Klaczkiwskij - płk UPA)


W głównych mediach, obojętnie jakiej orientacji, nie ma żadnej wzmianki na temat 72 rocznicy zbrodni wołyńskiej, natomiast w mediach tzw. niepokornych sporo było o kolejnej „miesięcznicy” domniemanej „zbrodni smoleńskiej”, a przecież skala jest nieporównywalna.

Próbowałem znaleźć jakąś wzmiankę o obchodach kolejnej rocznicy “krwawej niedzieli” na Wołyniu, kiedy zbrodnicze rajdy UPA i wspomagającego ją ukraińskiego chłopstwa osiągnęły 11 lipca 1943 roku, apogeum. A tu nic.
Gdyby nie kresowiacy, w tym potomkowie ofiar ukraińskich zbrodni i coraz mniej liczni świadkowie, pamięć o tragedii wołyńskiej na pewno, by nie przetrwała. Dzięki ich niestrudzonym działaniom wiedza o wołyńskim ludobójstwie powoli, acz konsekwentnie przebija się do świadomości Polaków, choć nadal jeszcze stan pozostawia wiele do życzenia. Bolesne jest jednak to, że ci, którzy tę wiedzę krzewią, którzy strzegą pamięci ofiar ukraińskich zbrodni, są permanentnie znieważani przez sprzedajnych polityków i dziennikarzy. Dla nich prawda o Wołyniu, to "działanie na rzecz Rosji", "służenie Putinowi" - zdrada. Tak właśnie mówią prawdziwi zdrajcy.
Cenzura antystresowa
Bez względu na to, kto rządzi Polską, to w kwestii zbrodni wołyńskiej, czy zbrodni ukraińskich w ogóle, polityka rządzących jest wyjątkowo zgodna – wyciszać, zamiatać pod dywan, a jeśli trzeba, to relatywizować. Nie ma się, więc co dziwić, że z wiedzą społeczeństwa na ten temat jest tak, jak jest, czyli źle. A tyle się mówi o edukacji historycznej obywateli. PiS zapowiedział nawet, że za jego rządów, będzie się produkować, co najmniej dwa seriale historyczne rocznie. Ciekaw jestem czy będzie tam miejsce dla „Wołynia”?

>> Film „Ogniomistrz Kaleń” nakręcony za komuny, został w „wolnej Polsce” objęty zapisem cenzorskim, żeby nie stresować Ukraińców”. <<

Jak na razie, przynajmniej pod tym względem komuna ma przewagę nad III RP. Za czasów tej pierwszej powstały np.„Łuny w Bieszczadach” autorstwa Jana Gerharda, na kanwie tej książki powstał film pt. „Ogniomistrz Kaleń”. Książka nie jest wznawiana, bo napisał ją komunista, natomiast film został już za „wolnej Polski”, objęty zapisem cenzorskim i nie wolno go pokazywać, żeby nie stresować banderowców, a oficjalnie: „treść filmu jest niezgodna z obecnym stanem wiedzy historycznej.” A „Krzyżacy”, a „Potop”, a „Pan Wołodyjowski”, a „Ogniem i mieczem” - są zgodne? Choć, akurat, tym ostatnim przypadku – dla potrzeb scenariusza -treść przeinaczono, nie tyle w celu ukazania prawdy historycznej, lecz po to, by nie urazić Ukraińców. Ojejku, jacy ci Ukraińcy wrażliwi! I co, czują do nas jakąś wdzięczność, z tego powodu?

>>”Za PRL przynajmniej nazywało się rzecz po

imieniu, a nie jakimś dziwnym tworem w rodzaju:

„czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”<<

Za komuny Hoffman nie musiałby się z tą wrażliwością liczyć. Przypomnę jeszcze, że nie tylko „Łuny w Bieszczadach” wydawano w PRL, byli również tacy autorzy, jak Artur Bata, Zbigniew Ziembolewski, Wanda Żółkiewska i wielu innych, którzy niewygodną obecnie problematykę poruszali, choć i wtedy była niewygodna, ponieważ Związek Radziecki nie życzył sobie, by któryś z „narodów sowieckich” miała czarną kartę w historii, ale mimo tego literatury na ten temat nie brakowało. Dodam jeszcze, że owych czasach nazywało się rzecz po imieniu, a nie jakimś dziwnym tworem w rodzaju: „czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”, o czym przy innej okazji.

Afera” rekonstrukcyjna
Większość z nas pamięta zapewne aferę, która rozpętała się przed dwoma laty, gdy Mirosław Majkowski, prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historcznych zapowiedział wystawienie spektaklu plenerowego pt. „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”.

Inscenizacja nie była rekonstrukcją w dosłownym znaczeniu, lecz raczej- rzekłbym -symbolicznym przypomnieniem zbrodni wołyńskiej. Nie było scen gwałtu, rzezi itp.

>>”Spektakl ten, choć upamiętniający ważne,

tragiczne i — w zasadzie niemające precedensu w

naszej historii wydarzenia– nie spotkał się z

zainteresowaniem władz, ani opozycji...” <<

Mimo tego w mediach zawrzało. Na wizji, w eterze, w internecie i na papierze pojawiły się zaraz „autorytety” potępiające ów spektakl, a prof. Andrzej Paczkowski dowcipkował nawet, o rekonstrukcji zbrodni w Auschwitz, że na tej zasadzie można odtworzyć jak więźniowie ginęli w komorach gazowych i jak ich później palono. Niby profesor, a głupi. O protestach ukraińskich nie wspominam, bo to już zupełnie bez sensu.
Spektakl ten, choć upamiętniający ważne, tragiczne i — w zasadzie niemające precedensu w naszej historii wydarzenia– nie spotkał się z zainteresowaniem władz, ani opozycji, nie licząc posła Mieczysława Golby z Solidarnej Polski. Spotkał się natomiast ze wsparciem władz miasta Radymna, w tym finansowym, oraz Stalowej Woli, a także wielu anonimowych osób, które przekazały mniejsze lub większe sumy na ten cel, a także pomagały przy organizacji spektaklu. Jarosław Kaczyński, który podróżował w tym czasie po Podkarpaciu, nie zaszczycił Radymna swoją obecnością.

>>”ktoś mocno pracuje nad tym, aby wymazać z

historii martyrologię Polaków z Wołynia i

wschodniej Małopolski , żeby na placu pozostała

rycerska, narodowo-wyzwoleńcza UPA, która

zmagała się z trzema wrogami jednocześnie”.<<

Przeprosimy Ukraińców za... Wołyń?

W niektórych polskich (?) mediach nieśmiało, acz konsekwentnie pojawiają się artykuły, z których wynika, że zbrodnia wołyńska, to – tak naprawdę – „sprawiedliwość dziejowa”, „słuszny gniew narodu ukraińskiego, za lata ucisku ze strony Polaków". Te szkodliwe brednie rozpowszechniają sprzedajne media i tylko notoryczny debil może sądzić, że dzieje się, to przypadkowo. Myślę, że coraz więcej ludzi zauważa, iż ktoś („ktosiom” poświęcę osobny komentarz) mocno pracuje nad tym, aby wymazać z historii martyrologię Polaków z Wołynia i wschodniej Małopolski , żeby na placu pozostała rycerska, narodowo-wyzwoleńcza UPA, która bohatersko zmagała się z trzema wrogami jednocześnie. Niebezpieczeństwo polega na tym, że wielu Polaków, nieznających dokładnie historii dawnych kresów Polski, może w to uwierzyć, tak jak np. w Jedwabne i posypywać głowę popiołem. Konsekwencją tego, będzie, że wszystkich będziemy przepraszać: Niemców za „wypędzenie”, Ukraińców za Wołyń, a Czechów za Zaolzie, na razie przepraszamy Żydów, choć z narodów europejskich najmniej możemy mieć sobie do zarzucenia w tym względzie.

>> „Jeśli będziemy kładli uszy po sobie, brali na

siebie cudze grzechy, to pewnego dnia zaczniemy

płacić odszkodowania wszystkim sąsiadom.”<<

Edukacja głupcze!
W Polsce niemal co tydzień obchodzimy jakąś rocznicę, a jeszcze, jak by tego było mało są one niesłychanie nudne jak flaki w oleju. Zaczynają się tasiemcowymi obrzędami religijnymi, później idą równie tasiemcowe, okolicznościowe przemówienia, pełne patosu, których nikt nie słucha, zakończone zapaleniem zniczy i złożeniem wieńców.

>>„Jeśli zależy nam na tym, żeby zainteresować

młodzież historią ojczyzny, ważnymi wydarzeniami

w jej dziejach, to nie można odwalać

bogoojczyźnianej chałtury.” <<

Takie nudne imprezy sprawiają, że ludzie już po kwadransie zaczynają myśleć o obiedzie i telewizji, a większość młodych po prostu nie przychodzi. A przecież zamiast długiej mszy, można się ograniczyć, do krótkiego nabożeństwa, jednego przemówienia, po którym można pokazać film, spektakl czy inny występ artystyczny lub historyka, dziennikarza, naocznego świadka, którzy opowiedzą o celebrowanym wydarzeniu. Jeśli zależy nam na tym, żeby zainteresować młodzież historią ojczyzny, ważnymi wydarzeniami w jej dziejach, to nie można odwalać bogoojczyźnianej chałtury.

Pamiętam inną rekonstrukcję autorstwa Majkowskiego – ładnych parę lat temu, w kolejną rocznicę wywózek Polaków na Syberię, wraz przyjaciółmi przedstawił spektakl plenerowy ilustrujący tragedię mieszkańców Przemyśla i okolic, których NKWD zakwalifikowało do wywózek. Pominę, tu poziom artystyczny, który był bardzo wysoki, choć bez udziału aktorów zawodowych, bo ważniejsza była wartość edukacyjna owej inscenizacji. Przede wszystkim przyciągnęła tłumy, w tym mnóstwo młodzieży, która również brała udział w spektaklu w charakterze statystów i na wszystkie inne sposoby pomogła w jego realizacji. Nie było tam epatowania brutalnymi scenami – ograniczono je, do minimum, a pomimo tego publiczność była naprawdę wstrząśnięta, nawet mnie- choć, przecież znam, to wszystko z rodzinnych przekazów, literatury i filmów – mocno poruszyło. Podobnie było, z rekonstrukcją w Radymnie.

Tak, więc zamiast miliona zniczy, trzystu wieńców i innych wiązanek, można pieniądze spożytkować w taki sposób, bo tylko tak możemy rozwijać świadomość historyczną wśród dorastających pokoleń, ale na pieniądze państwowe działacze, szeroko, czy wąsko pojętych środowisk kresowych, nie mogą liczyć, bo, a nuż biedni Ukraińcy znów poczują się, z tego powodu, zestresowani?

Grzech pobłażliwości i jego skutki

Przemilczanie ukraińskich zbrodni, lekceważenie ich, brak potępienia, niepiętnowanie, sprawiło, że spadkobiercy Bandery nabrali nie tylko poczucia bezkarności, ale również przekonania, że jego idee były słuszne i zasługują na kontynuację nie tylko w sferze duchowej. Ukraiński nacjonalizm, ten w najgorszym wydaniu, właśnie się odrodził, i -co gorsza- pod auspicjami państwa.

Co planują banderowcy?

Pierwszym przejawem „odradzania się” była masakra na Majdanie, później wojna domowa w Donbasie i masakra w Odessie. Teraz uzbrojone po zęby bandy „prawo-sektorowców” grasują w okolicach granicy słowackiej i węgierskiej, wysadzają w powietrze komisariaty policji, powód jest taki, że według przywódców Prawego Sektora, obecna ekipa rządząca, najkrócej rzecz ujmując, jest za mało radykalna w realizowaniu „ideałów banderowskich”, zapowiadają nawet marsz na Kijów.

Na te zagrożenia zwracałem wielokrotnie uwagę na te zagrożenia, a wiele wcześniej czynili, to: ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, czy b. europoseł dr Andrzej Zapałowski i wielu innych znawców tematu. Jeśli robi się gorąco przy granicy z Węgrami i Słowacją, to tylko kwestią czasu może być, że podobnie może być na granicy z Polską.

>>„Nie wiemy, co planują neo-banderowcy. Na

razie mamy Donbas i dwa potencjalne ogniska

konfliktów, w tym jedno niebezpiecznie blisko

Polski. Nie wiemy również, jakie poparcie ma

„banderyzm” w armii, jeśli spore, to marsz na

Kijów i przejęcie władzy jest całkiem realne.jeśli

nie, to należy rozważyć możliwość secesji

zachodniej Ukrainy.”<<

Mam wrażenie, że takie warianty brali również pod uwagę analitycy CIA – jeszcze w ubiegłym roku wyczytałem „Foreign Affairs” informację, że Victoria Nuland asystent sekretarza stanu w amerykańskim Departamencie Stanu, szefowa Biura ds. Europy i Eurazji, spotkała się z przedstawicielem „Prawego Sektora” proponując 20 milionów dolarów na działalność, pod warunkiem, że złożą broń. Amerykański przedstawiciel PS odparł, że nie wchodzi, to w rachubę ponieważ, byłaby to zdrada ideałów, o które PS, chce walczyć, aż do ostatecznego zwycięstwa.

Polskie społeczeństwo jest tak ogłupiane przez media, że mogę się założyć, iż wielu Polaków, traktuje te scenariusze, jako „oszołomskie fantazje”, ale czy komuś przyszło, dwa lata temu do głowy, że banderowscy oprawcy staną się na Ukrainie bóstwami, że Bandera zostanie uznany przez władze za bohatera narodowego, podobnie jak ober-kaci w rodzaju Romana Szuchewycza i reszty, że rozgorzeje tam wojna domowa?

Właśnie dlatego trzeba o Wołyniu „tyle gadać”, nie tylko w Polsce, ale w Europie, na świecie.

Zdrowa część Ukrainy

Tą zdrową częścią są ludzie, którzy sprzeciwiają się banderowskim ideom, nie chcą państwa totalitarnego, narodowego, z ludźmi i podludźmi, lecz demokracji. Wbrew pozorom nie są to tylko Rosjanie, czy inne mniejszości, lecz – w przeważającej większości Ukraińcy. To ci, których okrutnie nabrano na Euromajdan, na przyjazne, demokratyczne państwo, bez korupcji, bez wojen. Tymczasem dzieje się odwrotnie, a ponadto, ta większość jest obecnie zastraszana – ujawnianie się z anty-banderowskimi poglądami może być nawet niebezpieczne dla życia. Choć, to większość, to jednak milcząca, niezorganizowana, potrzebująca wsparcia. Tymczasem państwo polskie, zamiast wspierać tę zdrową większość mieszkańców Ukrainy, postępuje odwrotnie, a Polaków ogłupia wyimaginowanym zagrożeniem ze strony Rosji, chwaląc pod niebiosa faszystów z Kijowa, a debile, którzy dali się ogłupić zbierają pieniądze na broń i na żywność, dla bandyckich oddziałów.

>>„ Państwo polskie, zamiast wspierać tę zdrową

większość mieszkańców Ukrainy, postępuje

odwrotnie, a Polaków ogłupia wyimaginowanym

zagrożeniem ze strony Rosji, chwaląc pod niebiosa

faszystów z Kijowa, a debile, którzy dali się ogłupić

zbierają pieniądze na broń i na żywność, dla

bandyckich oddziałów”.<<

Poroszenko przyjeżdża na obchody rocznicy walk na Westerplatte (czyżby jacyś banderowcy walczyli w polskich szeregach) i bezczelnie paraduje z miniaturką banderowskiej flagi w klapie! I nie nikogo w rządzie, kto by powiedział: „Panie kolego, albo zdejmiesz, to banderowskie gówno, albo nie zapraszamy cię już więcej”. Ale skoro wcześniej nasi politycy bratali się ze swoimi ukraińskimi odpowiednikami, pod banderowskimi flagami i emblematami...

Zasłużeni dla UPA - Wałęsa,Michnik, Kwaśniewski, Kaczyński

Niestety, gdyby PiS doszedł do władzy, to raczej w tej kwestii, zmian spodziewać się nie należy. Pisowska wierchuszka przyjęła swego czasu z rąk neo-banderowca Wiktora Juszczenki, ówczesnego prezydenta prezydenta Ukrainy odznaczenia państwowe za zasługi dla Ukrainy, co ciekawe wśród odznaczonych tymi samymi orderami i medalami są również: Aleksander Kwaśniewski, Adam Michnik, Jacek Kuroń i jeszcze parę innych osób, a żeby było jeszcze ciekawiej, to znaleźli się oni w towarzystwie licznych banderowców, m.in. Dmytra Klaczkiwskiego, jeden z inspiratorów i wykonawców rzezi wołyńskiej.

>>„(...) powinniśmy przeprowadzić wielką akcję

likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk

niemieckich należy wykorzystać ten dogodny

moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w

wieku od 16 do 60 lat(...) Tej walki nie możemy

przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły.

Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych

masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”.

                                                                                                            (Dmytro Klaczkiwskij -płk UPA)<<

Jak, by tego było mało, Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny pisowskiego organu „Gazety Polskiej” przyjął z rąk ukraińskiej bezpieki medal „za zasługi”, a jest, to medal resortowy, nadawany za bardzo konkretne zasługi. Ciekawe czym się zasłużył ukraińskim tajnym służbom, „prawdziwy Polak, katolik, patriota” redaktor Sakiewicz? Nie wypada pominąć też, że prezydent Lech Kaczyński odznaczył wiernego wyznawcę "banderyzmu" Wiktora Juszczenkę ... Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski! Najwyższym odznaczeniem za największe zasługi dla Polski. Jestem niezmiernie ciekaw tych zasług.

Niepełnosprawny strażnik pamięci

Szkoda, bo PiS uważa się za wyłącznego przedstawiciela polskich patriotów, naczelnego strażnika pamięci narodowej. Jego liderzy mają pełne gęby patriotycznych sloganów, są bardzo odważni, wobec Rosji, Niemiec, ale, gdy mowa o ukraińskich zbrodniach, nabierają wody w usta i robią w gacie. Z drugiej strony doskonale wiem, że wielu wyborców, zwolenników, a nawet członków PiS, nie rozumie tej „banderofilii” pisowskiej wierchuszki, lecz nawet się jej sprzeciwia. Czasem jednak próbują tłumaczyć, że w ten sposób osłabia Rosję. Moim zdaniem, to czysta bzdura, bo wcale Rosji nie osłabia, natomiast wspiera ukraińskich faszystów, zamiast zdrową część Ukrainy, co może się w przyszłości obrócić przeciwko nam. No, ale może za głupi jestem i plotę bzdury.

>>”Polska racja stanu, to mieć z Ukrainą nie tylko

przyjazne stosunki, ale również oparte na

prawdzie”<<

Nie pisałbym o Prawie i Sprawiedliwości, żeby nie wyszło, że mam obsesję na punkcie tej partii, tym bardziej, że pod tym względem nie odstaje ona od innych, głównych sił politycznych, pod względem stosunku do obecnej Ukrainy, ale – znów podkreślę – PiS uważa się za jedynego, bezdyskusyjnego strażnika pamięci narodu, tylko dlaczego, podchodzi do swojej misji, tak wybiórczo? Przypomnę jeszcze, że owi „patrioci” w skupieniu obchodzili „miesięcznicę” „zbrodni smoleńskiej”, zapominając o prawdziwej, a nie domniemanej zbrodni. Jakiś niepełnosprawny ten strażnik.

Polska racja stanu, to mieć z Ukrainą nie tylko przyjazne stosunki, ale również oparte na prawdzie. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski próbuje w tej materii zastąpić tych polskich polityków i dziennikarzy, którzy zamiast robić, to, co do nich należy wolą bratać się bandytami, przyjmować banderowskie odznaczenia. Krakowski kapłan jeździł na Ukrainę i spotykał się ludźmi, którzy są przeciwni banderowskiemu państwu, narażając się na ataki nie tylko słowne, lecz również na przemoc (wystawa fotograficzna dotycząca zbrodni UPA w Kijowie), nie obawiał się, choć banderowcy grozili mu, że "przygotowali już dla niego drzewo".

>>„ Sondaż CBOS przeprowadzony dwa lata temu

w 70 rocznicę zbrodni wołyńskiej, pokazywał, że 41

procent Polaków nie wiedziało kompletnie nic na

temat tego, tragicznego epizodu w naszej

historii,ale10 lat temu było jeszcze gorzej-tylko

31procent słyszało o Wołyniu 

Nadal źle, choć lepiej
Według sondażu przeprowadzonego przez CBOS, dwa lata temu w 70 rocznicę zbrodni wołyńskiej, 31 procent Polaków nie wiedziało kompletnie nic na temat tego, tragicznego epizodu w naszej historii, ale 10 lat wcześniej ten odsetek był znacząco niższy, bo wynosił 41 procent. Nadal jest źle,a dobra wiadomość jest taka, że jest lepiej niż było, ale to tylko dzięki uporowi i oddaniu księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, Ewy Siemaszko i jej ojca Władysława, licznej rzeszy duchownych pełniących posługę kapłańską na dawnych kresach i w kraju, zakonników, oraz, zmarłego w tym roku płk. Jana Niewińskiego, dr. Tadeusza Kukiza, prof. Bogusława Pazia, dr. Andrzeja Zapałowskiego, Mirosława Majkowskiego, oraz wielu innych działaczy i „zwykłych” ludzi bez których zaangażowania wiedza o zbrodniach ukraińskich nie byłaby dostępna i zanikłaby pamięć. Nie mogę też nie wspomnieć o wielkich – w tej materii — zasługach „Radia Maryja”, telewizji „Trwam” oraz „Naszego Dziennika” - choć czasu, do czasu przejeżdżam się po polskim Kościele i ojcu Rydzyku, to dotyczy, to akurat innych spraw. Na ciepłe słowa zasługuje portal „Onet”, który „przygarnął” księdza Isakowicza-Zaleskiego, oraz lewicowy tygodnik „Przegląd” i cała masa naprawdę niezależnych, choć- niestety - niszowych mediów.{jcomments on}

Janusz Młynarski