UK

Czy Austria udaremniła Amerykanom tajną misję wojskową na Ukrainie?

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

Dziewięciu amerykańskich komandosów zostało aresztowanych na lotnisku Schwechat pod Wiedniem i wydalonych z Austrii, po tym jak znaleziono ich bagażach karabiny maszynowe oraz broń krótką, na które nie mieli pozwolenia. Z Wiednia mieli polecieć na Ukrainę.

Do wykrycia broni doszło podczas rutynowej kontroli bagażu. Celnicy patrząc na ekrany urządzenia prześwietlającego bagaże pasażerów, nie posiadali ze zdumienia – w torbach należących do dziewięciu obywateli USA okryli karabiny M-16 oraz broń krótka, a także kamizelki kuloodporne. Przerażeni celnicy, nie wiedząc, że właściciele bagaży są żołnierzami amerykańskiej piechoty morskiej, powiadomili policję oraz Urząd Ochrony Konstytucji. Amerykanie zostali zatrzymani przez oddziały antyterrorystyczne i areztowani. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Austrii zwróciło się o wyjaśnienia do ambasady USA. Jej przedstawiciel poinformował, że aresztowane osoby są żołnierzami armii USA i udawali się na Ukrainę z związku misją zleconą im przez dowództwo. Przeprosił za problemy wynikłe z powodu „niedopatrzeń”. Niedopatrzenie dotyczyło faktu, że „marines” nie mieli pozwoleń na posiadanie broni. Pomimo wyjaśnień władze austriackie nie wyraziły zgody na kontynuowanie podróży przez Amerykanów do Kijowa, wypuszczono ich z aresztu i odesłano najbliższym samolotem rejsowym do Waszyngtonu.

Nie wydałoby się, gdyby nie...

Cała sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie zbieg okoliczności: - Podczas przesiadki we Wiedniu pojawiły się problemy z kolejnym lotem, dlatego Amerykanie musieli opuścić strefę tranzytową. - powiedział mediom przedstawiciel Ministerstwa obrony Austrii, Michael Bauer.

To stwierdzenie oraz pewne wydarzenia poprzedzające zdarzenie na wiedeńskim lotnisko, dało asumpt do różnych spekulacji, wśród których przewijało się stwierdzenie „tajna misja na Ukrainie”. Najpierw pojawiło się pytanie: Dlaczego, to zdarzenie zostało ujawnione dopiero teraz, skoro doszło do niego 19 lipca? Informowały o tym -co prawda rosyjskie media i to jeszcze w tym samym dniu, ale uznano za przejaw rosyjskiej propagandy mający na celu dyskredytację Amerykanów. Pod naciskiem europejskich mediów sprawa została ujawniona dopiero 30 lipca.

Ambasada głupio się tłumaczy

Niedopatrzeniem, którym tłumaczył attaché wojskowy, ambasady USA w Austrii, brak dokumentów miało wynikać z roztargnienia - po prostu zapomnieli. Takich rzeczy się jednak nie zapomina, chyba, że nie chce się zostawiać śladu w postaci dokumentów.

-W poszczególnych przypadkach Ministerstwo Obrony i MSZ mają prawo do wydania pozwolenia na przejazd zagranicznych wojskowych, uczestniczących w akcjach pacyfikacyjnych, ćwiczeniach itd. Jednak żadnych wniosków z ich strony nie było. —twierdzi Bauer.

I tak się zazwyczaj postępuje, ale jeśli np. misja ma być tajna? Przecież, gdyby nie przypadek, Amerykanie pozostaliby w strefie tranzytowej i stamtąd już spokojnie odlecieliby na Ukrainę.

Kolejna przesłanka przemawiająca, za tajną misją, to naiwne, wręcz głupie tłumaczenia ambasady USA -bo jak żołnierze mogli zapomnieć dokumentów, które nie istniały? A istnieć nie mogły, ponieważ jak stwierdził Bauer – nikt z USA się o nie nie zwracał. Pytań w tej sprawie jest więcej i być może na niektóre uda się niebawem odpowiedzieć.

Janusz Młynarski