Majdan nr 3 nadchodzi. „Prawy Sektor” chce przejąć władzę. „Poroszenko i jego ludzie mogą się spodziewać egzekucji w jakieś ciemnej piwnicy.”

Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

Okazało się, że „Prawy Sektor” nie żartował i obalenie banderowca przez ultra-banderowców zaczyna przybierać coraz realniejsze kształty.Prawy Sektor” zapowiedział „marsz na Kijów”, ale nikt nie sądził, że będzie tak błyskawiczny. Już tam są, właśnie rozpoczęli bezterminowa pikieta przez urzędem administracji prezydenta, a na 21 lipca zwołują „Nowy Majdan”. Może być gorąco.

Wydawać się mogło, że na Ukrainie, już nic gorszego- niż wojna o Donbas - nie może się zdarzyć. A, to nieprawda, bo może – właśnie ultrabanderowcy” z „Prawego Sektora” idą po władzę. Zapowiadał to zresztą, trzy dni temu, Dmytro Jarosz lider PS. Już są w Kijowie. Jeszcze wcześniej,rzecznik prasowy „Prawego Sektora”, Artiom Skoropadskij stwierdził na łamach „Voice of America, że: „jeśli wybuchnie kolejna rewolucja, to Poroszence i jego ludziom, nie uda się uciec, tak jak Janukowyczowi. Dodał również, że Poroszenko i jego ludzie „nie mogą się spodziewać się niczego innego poza egzekucją w jakieś ciemnej piwnicy, którą wykona grupa młodych ukraińskich wojskowych lub członków Gwardii Narodowej". To samo powiedział na falach eteru jeszcze przed strzelaniną w Mukaczewie.

Przypomnijmy - kilka dni temu doszło do strzelaniny ,w drugim co, do wielkości mieście Zakarpacia. „Prawy Sektor” starł się lokalną mafią papierosową, żeby – jak twierdzili bojówkorzez zlikwidować przemyt i korupcję, z kolei służby bezpieczeństwa twierdzą, że chcieli przejąć interes. Wg. różnych źródeł zginęło trzy lub cztery osoby, w tym jedna, która znalazła się tam przypadkowo, oraz dwóch, albo trzech bojówkarzy, a 11 -18 osób odniosło rany (dane mogą być nie dokładne – media podają różniące się do siebie liczby).

Część, około 40 bojówkarzy poddało się, reszta uzbrojona w broń długą i krótką oraz granatniki ukrywa się w lasach blisko granicy ze Słowacją, która wzmocniła ochronę po swojej stronie.

Zdaniem „Die Zeit” Mukaczew był testem ze strony „Prawego Sektora”, na reakcję władz – czy będzie zdecydowana, czy nie. Widać uznali, że nie skoro ruszyli na Kijów. Atak sił bezpieczeństwa na swoich ludzi uznali – o czym powiadomili na swojej stronie internetowej oraz w zaprzyjaźnionych mediach – za zdradę interesów narodowych, prześladowanie patriotów, ochotników i wolontariuszy oddających życie w walce z agresorem oraz za „niekonstytucyjne oddanie ukraińskiego terytorium”. Za tę zdradę ekipa Poroszenki powinna być zmieciona przez „siły ludowej rewolucji”. Nietrudno się domyślić, że marsz i kolejna odsłona Majdanu, ma być preludium do ewentualnej „rewolucji ludowe, a „ewentualnej” dlatego, ze nie musi do niej dojść, bo „Prawy Sektor” jest otwarty na rozmowy, ale -jak podkreśla Jarosz - „na naszych warunkach”. Te warunki, to usunięcie z funkcji ministra spraw wewnętrznych A. Awakowa, oraz zgoda na obsadzenie kluczowych stanowisk w armii ukraińskiej oraz Gwardii Narodowe młodych i zaufanych wojskowych, rekomendowanych -rzecz jasna przez PS. ">Czy ta sztuka im się uda. Trudno powiedzieć, ale raczej nie, albowiem zgoda byłaby jednocześnie sygnałem, że „rewolucją czas zacząć”, ponieważ pokazałaby słabość władzy. Poroszenko, więc nie ustąpi mając świadomość, że to niczego nie zmieni. Więc wojna? Raczej tak. Poroszenko miał powiedzieć, że: „państwo dysponuje odpowiednimi siłami, by zutylizować „Prawy Sektor”.

Ta „utylizacja” może okazać się trudna  -bojówkarze, jako „psy wojny” mają świetne przygotowanie do wojny partyzanckiej, są otrzaskani w bojach i do tego mają imponującą  liczebność -10 tysięcy ludzi pod bronią. Pokazali już ponad rok temu we Lwowie i innych miast przejmując, bez żadnego oporu, komendy policji, ich arsenały, opanowując koszary wojskowe, ponadto w armii ukraińskiej jest wielu zwolenników „Prawego Sektora”, głównie wśród młodych oficerów, głodnych awansów, ale i uczestnictwa budowaniu "prawdziwej Ukrainy".

Może być nieciekawie, Stany Zjednoczone mogą odpuścić Ukrainę pozostawiając ją w zamęcie, Rosja weźmie Donbas i Mariupol i być może Ługańsk, a resztę Ukrainy podporządkuje sobie, no, może z wyjątkiem Ukrainy Zachodniej, którą pozostawi faszystom, a do której zbiegnie, cały banderowski element. A Zakarpacie, które ciąży ku Węgrom, wróci Węgier. Polska będzie miała nowego sąsiada i nie będzie, to miłe sąsiedztwo.”

To, oczywiście, jeszcze, „political – fiction”, ale historia ludzkości tysiące raz pokazała nam jak łatwo „fiction” przeradza się w „non - fiction

Janusz Młynarski