Ukraina: Pomoc humanitarna z Polski zamiast trafiać do potrzebujących trafia do... sklepów

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

Żywność, środki czystości i inne artykuły, które Polska przekazała Ukrainie w ramach ramach pomocy humanitarnej, trafia do sklepów, w których jest sprzedawana. Dzieje się tak głównie w obwodzie lwowskim. - poinformował ukraiński portal internetowy „Vesti”.

Mieszkańcy Nowojaworowska skarżą się, że nie docierają do nich artykuły pierwszej potrzeby, które w ramach pomocy humanitarnej wysyła dla nich Polska. Dziennikarze „Vesti” postanowili sprawdzić, czy skargi są uzasadnione. I były.

W jednym ze sklepów spożywczych przy ul. Stepana Bandery, społeczny komitet złożony z mieszkańców Nowojaworowska znalazł na półkach polski makaron, sprzedawany po około 10 hrywien. Towarów importowanych z Polski, na Ukrainie, szczególnie w sklepach spożywczych, nie brakuje, jednak w sklepie przy ul. Bandery polskie makarony były opatrzone napisami: „Artykuł nie jest przeznaczony do sprzedaży”. Jak się okazało makaron pochodził z kontygentu przeznaczonego na pomoc dla żołnierzy armii ukraińskiej

Komitet wystosował pismo do miejscowej komendy policji, informując, że artykuły pochodzące z pomocy humanitarnej są nielegalnie sprzedawane w sklepie. Jak twierdzą dziennikarze, że tego typu nadużycia nie należą do rzadkości, sprawdzili bowiem, że dzieje się tak również w innych miejscowościach obwodu lwowskiego.

Rosyjski portal „Sputnik” komentując handel pomocą humanitarną stwierdza: Należy zauważyć, że polskie władze wszelkimi sposobami wspierają Ukrainę. Prezydent Komorowski obiecał ukraińskim władzom 100 milionów euro, z czego 50 milionów będzie przeznaczone na instalację dla punktów kontroli granicznej, w tym także, według niektórych doniesień, na budowę muru na granicy rosyjsko-ukraińskiej. To, w jaki sposób Ukraina, która znajduje się w stanie niewypłacalności, kontroluje wykorzystanie środków finansowych i zasobów wyodrębnionych przez zagranicznych kredytodawców niejednokrotnie było krytykowane. Możemy się tylko domyślać, na co mogą zostać wykorzystane środki polskich podatników.”

W świetle powyższych faktów trudno autorom komentarza nie przyznać racji. (lucy)