"Ukraina über alles” - manifestacje na Ukrainie z okazji 105. urodzin Stepana Bandery

Ocena użytkowników:  / 7
SłabyŚwietny 

„Ukraina ponad wszystko”, „Jeden język, jeden naród, jedna ojczyzna”, „Przyjdzie Bandera i zrobi porządek”, „Chwała OUN-UPA” - takie hasła wznosili uczestnicy marszu, ku czci Bandery we Lwowie. Marsze poprzedziły uroczystości oficjalne z udziałem przedstawiciela rządu, władz miasta i obwodu, oraz tamtejszego duchowieństwa. Lwowska uroczystość miała charakter dość skromny, jak na osobę patrona, którego kult, szczególnie na Ukrainie Zachodniej ma coraz więcej zwolenników.

Po mszy żałobnej, wicepremier Ołeksandr Sycz,, mer Lwowa Andrij Sadowy, sekretarz Rady Obwodu Lwowskiego, Wasyl Pawluczuk oraz b. posłanka ramienia partii „Swoboda” Iryna Farion, złożyli kwiaty pod pomnikiem Bandery.

Przemawiający w imieniu weteranów UPA , przewodniczący regionalnego oddziału Bractwa UPA -”Karpaty” ubolewał, że „świat nadal nie chce uznać Stepana Bandera za męża stanu i bojownika o wolność Ukrainy”. Wicepremier Ołeksandr Sycz, stwierdził, że „Bandera, jest symbolem nowej Ukrainy i zasłużył sobie na pomniki”. Dodał, ze "w nowoczesnym społeczeństwie ukraińskim jest miejsce dla nadal nacjonalistów". W uroczystościach wzięło udział około 200 osób.

Marsz, który przeszedł przez centrum Lwowa był o wiele bardziej imponujący. Zgrupował on ponad 5 tys, uczestników, którzy na manifestację zameldowali się z pochodniami, flagami narodowymi Ukrainy, oraz UPA, a także transparentami sławiącymi Banderę i organizację, której przewodził. Skandowano m.in. „Chwała Ukrainie, bohaterom chwała”, „Bandera”, „Przyjdzie bandera i zrobi porządek”. W trakcie marszu głos zabrał duchowny grekokatolicki, który trzymając w dłoni krzyż, wykrzykiwał -Chcecie, żeby przyszedł Bandera i zrobił porządek, ale on już przyszedł! Przyszedł do waszych serc i teraz musimy zrobić wszystko, by w naszych sercach został!

Gdy pochód się zatrzymał głos zabrała b. posłanka do ukraińskiego parlamentu, z ramienia nacjonalistycznej partii „Swoboda” Ołeha Tiahnyboka, obecnie deputowana do Rady Obwodu Lwowskiego.

Iryna Farion, docent filologii ukraińskiej na Uniwersytecie Lwowskim, była, za czasów ZSRR, aktywną członkinią partii komunistycznej, ale po uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę, błyskawicznie przeorientowała się na nacjonalizm.Farion znana jest m.in., z tego, że pochwaliła „odeską masakrę”, kiedy, to kilkadziesiąt osób, uczestniczących w prorosyjskiej demonstracji zostało brutalnie zamordowanych i podpalonych w odeskiej siedzibie związków zawodowych. Na wieść, o tym Farion powiedziała: ”Brawo Odessa – diabły poszły do piekła”. O prorosyjskich demonstrantach z Charkowa powiedziała, że zamiast aresztować należy ich zabić, a obywateli Ukrainy, którzy mówią po rosyjsku, karać, za, to więzieniem. Do uczestników marszu Farion wygłosiła długie przemówienie którym wysławiała zasługi Bandery dla narodu ukraińskiego, dając go jako przykład dla innych zniewolonych narodów – „był wzorem moralności i nieprzejednania i gotów poświęcić dal Ukrainy swoje życie. Stwierdziła, że prawdziwi Ukraińcy powinni postępować, tak, jak on, że wielki naród ukraiński zasługuje na swoje własne państwo, a język ukraiński powinien być jedynym językiem w tym państwie. „Jeden jeden język, jeden naród, jedna ojczyzna – to Ukraina”! „Ukraina ponad wszystko” - krzyczała, a tłum powtarzał, te okrzyki.

 

W stolicy Kijowa również odbył się marsz, w którym wzięło udział, podobnie, jak we Lwowie, około 5 tys. uczestników. Tam przewodził sam szef „Swobody” Ołeh Tiahnybok, który zachęcał naród do rewolucji, po której Ukrainą rządzić będą Ukraińcy. Przemawiał tam również jeden z weteranów UPA, który w przeciwieństwie do swego, lwowskiego odpowiednika, stwierdził, że „świat wreszcie docenił Stepana Banderę i uznał jego wielkość”.

Podobne manifestacje odbyły się kilku innych miastach zachodniej Ukrainy, m.in. w Stanisławowie (obecnie Iwano-Frankowsk) oraz Tarnopolu.

Janusz Młynarski (na podst. youtube, zaxid.net, ukrainskapravda.ua)